Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blasik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blasik. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 maja 2011

Wołanie o pomstę do Nieba

Telewizora, jak już to parokrotnie zostało tu wspomniane, ostatnio z jakiegoś powodu nie oglądam, gazet również nie czytam, i w momencie gdy zacząłem się już bać o swój stan psychiczny, zajrzałem w weekend do Onetu i znalazłem tam informację zatytułowaną w sposób następujący: „Nowe ustalenia ws. rozmowy gen. Błasika z pilotem Tu-154M”. Ja oczywiście zdaję sobie sprawę, że Onet, z jakiegoś powodu, na punkcie owej rzekomej rozmowy i związanych z nią coraz to nowszych ustaleń, ma ciężka obsesję, nieuleczalną do tego stopnia, że zakończyć ją może chyba tylko gwałtowny kataklizm, niemniej to co oni wyprawiają ostatnio staje się tak bardzo nie do wytrzymania, że obawiam się jakakolwiek kolejna sekunda z oferty informacyjnej ITI, albo by mnie zabiła, albo tak mnie ogłupiła, że – nie czekając na wspominany kataklizm – sam bym zaczął zabijać. A zatem, wygląda na to, że to iż moja rodzina – a w tym osobiście i ja – ostatnio skupiamy się albo na słuchaniu piosenek, albo oglądaniu po raz kolejny ślubu Kate Middleton i księcia Williama, służy nam pod każdym względem dobrze.
O co chodzi z tym Onetem? Otóż znalazłem ten tekst o gen. Błasiku i nowych w jego sprawie ustaleniach i dowiaduję się co następuje.
Po pierwsze: „Na nagraniach z monitoringu zainstalowanego na warszawskim lotnisku Okęcie, widać dwie osoby, które się mijają, na kilka sekund przystają i przez chwilę rozmawiają”;
Po drugie: „Te dwie osoby to niemal na pewno gen. Andrzej Błasik i kpt. Arkadiusz Protasiuk, choć i w tej sprawie nie ma stuprocentowej pewności”;
Po trzecie: „Samo nagranie jest na tyle niewyraźne, że nie ma szans na odczytanie z ruchu warg słów, jakie padają w ciągu tej kilkusekundowej rozmowy. Prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy, jak wyglądała ta rozmowa”;
Po czwarte: „Rzecznik wojskowej prokuratury płk Zbigniew Rzepa twierdził, że śledczy w ogóle nie znaleźli na nagraniu momentu rozmowy generała Błasika i kapitana Protasiuka. Później zastępujący go kpt. Marcin Marsjan potwierdził, że do takiej rozmowy doszło, ale nie była to kłótnia";
Po piąte: „Nie znaleziono obrazu, na którym gen. Błasik i kpt. Protasiuk ze sobą rozmawiają – przekonuje w rozmowie płk Rzepa”.
Oto nowe ustalenia w sprawie rozmowy gen. Błasika z kpt. Protasiukiem. Oto ich całość. Ja nie żartuję. To jest wszystko. W tekście zamieszczonym na stronie Onetu nie ma nic więcej. Gdyby to co wyżej wypisałem, skompilować w jedną krótką informację, wiedzielibyśmy tyle, że kamery na Okęciu sfilmowały bardzo krótki moment, kiedy to na lotnisku mijają się dwie osoby, ale nie wiadomo kto to jest, co oni mówią, ani nawet tego, czy oni w ogóle cokolwiek mówią. Na czym więc polega sensacyjność – a zatem i atrakcyjność – artykułu w Onecie? Otóż polega ona na tym przede wszystkim, że ta banda gangsterów swoją relację ubarwia, poza sensacyjnie brzmiącym tytułem, takimi wstawkami jak to, że do tych rewelacji „dotarli” dziennikarze ‘Wprost’, że ów news przekazuje „pragnący zachować anonimowość” informator, czy że „prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy”, co tam tak naprawdę się działo. A o czym mowa? Otóż o niczym. Tam nie ma żadnej informacji poza tą jedną – Nie wiadomo nic. A skoro nie wiadomo nic, to znaczy, że wszystko jest już zamiecione. Kto zamiótł? Jak to kto? Wiadomo PiS. A więc może jednak wiadomo, co zamiótł? Jasne że wiadomo. A więc co? To mianowicie, że katastrofę Tupolewa spowodowali Kaczor z Błasikiem.
Jakiś czas temu, Jacek Kurski w którejś z prowadzonych na boku rozmów, z ironią i oczywistą bezradnością wobec bezwzględnej potęgi kłamstwa, rzucił taką oto uwagę, że „ciemny lud” wszystko co im System powie – kupi. Oczywiście, w tym samym momencie, System – wściekły, ze ktoś tak precyzyjnie opisał jego intencje – uruchomił przeciwko Kurskiemu wielką akcję propagandową, trwającą zresztą do dziś, a opartą na insynuacji, że to on, Kurski – a nie System – uważa ludzi za ciemnotę, którą można dowolnie manipulować. Dziś Onet pokazuje najlepiej jak tylko można, jak wygląda sytuacja, gdy cały propagandowy wysiłek Systemu oparty jest wyłącznie na jednym przekonaniu – że ludzie są tak głupi, że im wystarczy tylko wrzucić parę krótkich i mocnych słów-kluczy, żeby nie liczyło się już nic więcej.
Właśnie Onet swoje słowa kieruje pod adresem ludzi, których uważa za na tyle już ogłupiałych, że ma pewność, że oni zgodzą się ponieść dalej to czarne przesłanie. Oczywiście w ciągu minionych lat, a już może zwłaszcza przez te minione 12 miesięcy, mieliśmy okazję obserwować działanie Zła we wszystkich możliwych postaciach. To dzisiejsze rozszarpywanie zwłok gen. Błasika przez Onet – tak zażarte i tak bezwzględne, i tak już wręcz nieprzytomne – woła o pomstę do Nieba. Zwyczajnie. O pomstę do Nieba. A ponieważ – jak uczy doświadczenie – Niebo ze swoją pomstą jest strasznie nierychliwe, a spragniony lud – również ten ciemny – korumpuje się i karleje w tym swoim niespełnieniu, nie pozostaje nam nic innego, jak prosić Niebo o zmiłowanie. Szef Onetu nazywa się… Nie. Wróć. Onet to TVN. Coś takiego jak Onet nie istnieje. Jest tylko TVN. W całości TVN. A więc, weźmy pierwszego z brzegu – Wejchert. Niech zdechnie, a następnie, niech go piekło pochłonie!

Tradycyjnie, wszystkich, którzy czytając te teksty, czują się w jakikolwiek sposób pocieszeni, proszę o uprzejme wspomaganie tego bloga.

Gdy Toyah się przeniósł do Elona na X

 Nie wiem, ile tu osób wciąż czeka na kolejny wpis, ale domyślam się, że jest Was niewiele. Ja już jakiś czas temu zorientowałem się, że o i...