Mówiłam...
PROSIŁAM!
Żeby mi zabrać net ;)
Nikt nie zabrał, nikt nie uratował ;)
Tak to jest na Was liczyć ;) ;) ;)
No to zapisałam się na nowy SAL u Tami
Jedyne co mnie w tej sytuacji ratuje to to, że zaczyna się on w styczniu ;)
No ale sami powiedzcie... No nie dało się przejść obojętnie obok KAWOWEGO SAL-u
Wyszywamy we własnym tempie. Zdjęcia publikujemy na blogach co 2 tygodnie w poniedziałki od 9 stycznia 2012
Etykiety
...
(2)
Asia
(3)
Balkon
(1)
Bibeloty
(59)
Candy
(13)
Cekiny
(7)
Chleb
(2)
Chusty
(7)
Decoupage
(2)
Druty
(18)
Dywany
(5)
Filcowanki
(3)
French Filigree HAED
(13)
Gryzelda
(5)
Grzela
(1)
Hafty
(82)
Ikony
(1)
Inspiracje
(5)
Jesienny SAL
(6)
Kju
(15)
Konkursy
(3)
Koronka klockowa
(10)
Koronka teneryfowa
(2)
Książki
(1)
Kwiaty
(5)
Mićki-Kićki
(20)
Ogrody
(9)
Oracle HAED
(6)
Ozdoby choinkowe
(16)
Pergamin
(1)
Pisz Pan Frywolitki
(6)
Pledy
(3)
Podróże
(33)
Podsumowanie roku
(6)
Powertex
(1)
Pół serio-pół żartem
(34)
Prochu nie wymyslam
(15)
Prochu nie wymyślam
(23)
Prywatnie
(35)
Quilling
(1)
Rozrywka
(11)
RR
(10)
SAL
(3)
SAL kawowy
(12)
SAL rozeta
(1)
SAL Wielkanocny
(7)
Sal z Flamingiem
(1)
Skończone
(48)
Smaczki
(12)
Sutasz
(1)
Szycie
(4)
Szydełko
(65)
Świątecznie
(6)
Świąteczny SAL
(8)
Takie tam
(48)
Technika balszaja
(10)
Transfer
(1)
UFOK-owy rok 2
(5)
UFOK-owy rok 3
(1)
Uwolnij tkaniny
(10)
Vinci
(1)
Wiklina
(2)
Work in nieustający progress ;)
(14)
Work in progress ;)
(13)
WOŚP
(1)
Wymianki
(1)
Wyróżnienia
(8)
YouTube
(3)
Zabawki
(1)
Zaginiony w akcji
(6)
piątek, 18 listopada 2011
niedziela, 13 listopada 2011
Forumowy SAL Liściopadowy ;) ;) ;)
Na całe szczęście wyrobiłam się jeszcze w Liściopadzie ;)
Wyszedł był mało jesienny, ale to może dlatego, ze wszystkie listki dawno już opadły i zostały zutylizowane... Ten się był ostał i żeby się uchronić przybrał barwy zimowe???
Kto wie. Za listkami nie zdążysz
Dziękuję Wam za wspaniałą zabawę. Nie mam pomysłu co dalej zrobię z tym listkiem, dlatego narazie w takiej formie powędruje do szuflady. Oczywiście zdjęcie zrobione w sztucznym swietle, kanwa jest niemilosiernie wymiętolona, ale przecież, jak mawiają politycy, nie spierajmy się o dyskusje ;) Dziś niedziela i nie ma czasu na głupoty. Trza zamieszczać ;)
Pogoda postanowiła wrócić do normy i przydeptała słupek temperatury. Zaczęły się już całkiem na serio dłuuugie zimowe wieczory.... ggrrr... Z całego serca ich nie cierpię! Nie cierpię nie cierpieć!Niech ktoś mi wróci lato, please!
Tymczasem lecę kończyć dynię!
Wyszedł był mało jesienny, ale to może dlatego, ze wszystkie listki dawno już opadły i zostały zutylizowane... Ten się był ostał i żeby się uchronić przybrał barwy zimowe???
Kto wie. Za listkami nie zdążysz
Dziękuję Wam za wspaniałą zabawę. Nie mam pomysłu co dalej zrobię z tym listkiem, dlatego narazie w takiej formie powędruje do szuflady. Oczywiście zdjęcie zrobione w sztucznym swietle, kanwa jest niemilosiernie wymiętolona, ale przecież, jak mawiają politycy, nie spierajmy się o dyskusje ;) Dziś niedziela i nie ma czasu na głupoty. Trza zamieszczać ;)
Pogoda postanowiła wrócić do normy i przydeptała słupek temperatury. Zaczęły się już całkiem na serio dłuuugie zimowe wieczory.... ggrrr... Z całego serca ich nie cierpię! Nie cierpię nie cierpieć!Niech ktoś mi wróci lato, please!
Tymczasem lecę kończyć dynię!
Etykiety:
Hafty,
Jesienny SAL
czwartek, 3 listopada 2011
A Dictionary of Homes (9)
Rzutem na taśmę, bo jutro, hmm to jest DZIŚ jestem umówiona z KasiąS na przekazanie wyszytych TRZECH RR-ów. Tym samym w tydzień załatwiłam pół roku, bo na wyszycie jednego domku mieliśmy 2 miesiące. I tak na ten przykład deadline tegoż poniżej był do marca 2012.
Jak ten czas leci, nieprawdaż? ;) ;) ;)
Wyszywało się fajnie, ale teraz to już naprawdę muszę zmykać spać. O 6.00 rano znów zadzwoni ten (grr...) budzik...
A! Dziś Wędraś "Przyroda i ja" powędrował do Minimysz (hip hip! Hurra!)
Jak ten czas leci, nieprawdaż? ;) ;) ;)
Wyszywało się fajnie, ale teraz to już naprawdę muszę zmykać spać. O 6.00 rano znów zadzwoni ten (grr...) budzik...
A! Dziś Wędraś "Przyroda i ja" powędrował do Minimysz (hip hip! Hurra!)
wtorek, 1 listopada 2011
Jesienny SAL dyniowy (3)
Nie zdążyłam... Bywa. Halloween witała dynia z dziurą w środku. W sumie jakby nie patrzyć wpisała się w konwencję ;) Choć nie krwawiła z tejże ;)
Ten tydzień będzie dla mnie bardzo zabiegany. Zaczynają się (i kończą) ;) 15 Targi Książki w Krakowie. Uwwielllbiammm!!!! Kocham! Nie mogę żyć bez takich imprez! Oczywiście będę uczestniczyć. ;). Zawodowo to dla mnie najważniejsza impreza roku.
Tak sobie myślę, że naprawdę jestem szczęściarą. Bo móc wykonywać zawód, który się kocha, to nie praca, a wieczne wakacje. A największa impreza branżowa to jak wisienka na torcie.
Tak więc mogę być albo szczęściarą, albo kompletna wariatką ;) Mogę być też 'wash and go' dwa w jednym. Chrzanić ;) ;) ;)
Robótkowo będzie nędza.
P.S.
Jak Wam się podoba mój nowy szablon? Nessa jest niesamowita, prawda?
Ten tydzień będzie dla mnie bardzo zabiegany. Zaczynają się (i kończą) ;) 15 Targi Książki w Krakowie. Uwwielllbiammm!!!! Kocham! Nie mogę żyć bez takich imprez! Oczywiście będę uczestniczyć. ;). Zawodowo to dla mnie najważniejsza impreza roku.
Tak sobie myślę, że naprawdę jestem szczęściarą. Bo móc wykonywać zawód, który się kocha, to nie praca, a wieczne wakacje. A największa impreza branżowa to jak wisienka na torcie.
Tak więc mogę być albo szczęściarą, albo kompletna wariatką ;) Mogę być też 'wash and go' dwa w jednym. Chrzanić ;) ;) ;)
Robótkowo będzie nędza.
P.S.
Jak Wam się podoba mój nowy szablon? Nessa jest niesamowita, prawda?
Etykiety:
Hafty,
Jesienny SAL
Subskrybuj:
Posty (Atom)




