piątek, 18 listopada 2011

Nowy SAL...

Mówiłam...
PROSIŁAM!
Żeby mi zabrać net ;)
Nikt nie zabrał, nikt nie uratował ;)
Tak to jest na Was liczyć ;) ;) ;)

No to zapisałam się na nowy SAL u Tami

Jedyne co mnie w tej sytuacji ratuje to to, że zaczyna się on w styczniu ;)

No ale sami powiedzcie... No nie dało się przejść obojętnie obok KAWOWEGO SAL-u


Wyszywamy we własnym tempie. Zdjęcia publikujemy na blogach co 2 tygodnie w poniedziałki od 9 stycznia 2012

niedziela, 13 listopada 2011

Forumowy SAL Liściopadowy ;) ;) ;)

Na całe szczęście wyrobiłam się jeszcze w Liściopadzie ;)
Wyszedł był mało jesienny, ale to może dlatego, ze wszystkie listki dawno już opadły i zostały zutylizowane... Ten się był ostał i żeby się uchronić przybrał barwy zimowe???
Kto wie. Za listkami nie zdążysz
Dziękuję Wam za wspaniałą zabawę. Nie mam pomysłu co dalej zrobię z tym listkiem, dlatego narazie w takiej formie powędruje do szuflady. Oczywiście zdjęcie zrobione w sztucznym swietle, kanwa jest niemilosiernie wymiętolona, ale przecież, jak mawiają politycy, nie spierajmy się o dyskusje ;) Dziś niedziela i nie ma czasu na głupoty. Trza zamieszczać ;)


Pogoda postanowiła wrócić do normy i przydeptała słupek temperatury. Zaczęły się już całkiem na serio dłuuugie zimowe wieczory.... ggrrr... Z całego serca ich nie cierpię! Nie cierpię nie cierpieć!Niech ktoś mi wróci lato, please!

Tymczasem lecę kończyć dynię!

czwartek, 3 listopada 2011

A Dictionary of Homes (9)

Rzutem na taśmę, bo jutro, hmm to jest DZIŚ jestem umówiona z KasiąS na przekazanie wyszytych TRZECH RR-ów. Tym samym w tydzień załatwiłam pół roku, bo na wyszycie jednego domku mieliśmy 2 miesiące. I tak na ten przykład deadline tegoż poniżej był do marca 2012.
Jak ten czas leci, nieprawdaż? ;) ;) ;)



Wyszywało się fajnie, ale teraz to już naprawdę muszę zmykać spać. O 6.00 rano znów zadzwoni ten (grr...) budzik...

A! Dziś Wędraś "Przyroda i ja" powędrował do Minimysz (hip hip! Hurra!)

wtorek, 1 listopada 2011

Jesienny SAL dyniowy (3)

Nie zdążyłam... Bywa. Halloween witała dynia z dziurą w środku. W sumie jakby nie patrzyć wpisała się w konwencję ;) Choć nie krwawiła z tejże ;)


Ten tydzień będzie dla mnie bardzo zabiegany. Zaczynają się (i kończą) ;) 15 Targi Książki w Krakowie. Uwwielllbiammm!!!! Kocham! Nie mogę żyć bez takich imprez! Oczywiście będę uczestniczyć. ;). Zawodowo to dla mnie najważniejsza impreza roku.
Tak sobie myślę, że naprawdę jestem szczęściarą. Bo móc wykonywać zawód, który się kocha, to nie praca, a wieczne wakacje. A największa impreza branżowa to jak wisienka na torcie.
Tak więc mogę być albo szczęściarą, albo kompletna wariatką ;) Mogę być też 'wash and go' dwa w jednym. Chrzanić ;) ;) ;)

Robótkowo będzie nędza.

P.S.
Jak Wam się podoba mój nowy szablon? Nessa jest niesamowita, prawda?