Potrzebowałam do swojej kuchni czegoś, co spowoduje, że
herbatę dzieciom robi się w określonym miejscu i zlikwiduje związany z tym
wszechogarniający bałagan. Przegotowana zimna woda tu, cukier tam, a esencja
jeszcze gdzieś indziej. W dodatku wszystko luzem. Nie cierpię! Lubię „grupki”.
Lubię, kiedy wszystko jest poukładane „tematycznie”. Wiem, że brzmi bardzo
górnolotnie, ale wydaje mi się, że nawet w takich miejscach, jak „kącik
herbaciano-kawowy” powinno znajdować się wszystko, co do tego niezbędne. Razem.
W kupie ;-)
Wybrałam do tego celu drewnianą tacę o wymiarach 20x30x6,5 cm. Pomalowałam (jak
zwykle) na biało i wykonałam transfer na klej. Potem kilka przecierek i lakier zabezpieczający. Na koniec dodałam osiem 15
mm mosiężnych narożników. Niestety, nie wyszło. Nie wyrzuciłam jej jednak
i na razie służy, ale przy najbliższej wizycie w sklepie z artykułami
drewnianymi – kupuję nową i robię jeszcze raz.
 |
| Grafiki z drugiej strony tacy właściwie nie widać ;-( |